Elastyczność w porodzie i gotowość na zmiany

Elastyczność w porodzie i gotowość na zmiany

Naturalnie, że rodzę! — Gotowość na zmiany

Cześć! Przed Tobą kolejna część z serii „Naturalnie, że rodzę!”. Poniżej znajdziesz tekst, a do niektórych tekstów dołączone będą również karty pracy. Jeśli jednak wolisz słuchać, to na samym dole tekstu znajdziesz link do YouTuba z nagraną częścią mojej pogadanki, która kiedyś odbyła się w ramach kursu online. Na zdrowie!

Gotowość na zmiany

Stworzyłaś już plan porodu lub wiesz, jak go stworzyć, i powoli układasz sobie to wszystko w całość. Cudownie, teraz nic tylko trzymać się planu.

Niestety to tak nie działa.

Po co naprawdę jest plan porodu?

Plan porodu piszesz po to, by świadomie przygotować się do porodu, dowiedzieć się, co jest dla Ciebie ważne, określić swoje preferencje i oczekiwania, dobrze wybrać miejsce i osoby, które będą Ci towarzyszyć w trakcie porodu. W trakcie pisania planu porodu może odpowiesz sobie na pytania, które sprowokują u Ciebie jakieś zmiany. Na przykład zmianę wyboru szpitala.

Plan jest też po to, żeby porozmawiać z położną na początku porodu, żebyś nie zapomniała w tych emocjach ważnych rzeczy, które chcesz jej przekazać. Plan jest po to, żeby pokazać jej, czego byś chciała, jak chcesz przeżyć ten poród (nie, to nie jest dla niej oczywiste! Więcej o tym mówiłam w rozdziale zatytułowanym „Położna”). Plan daje informacje położnej, czego od niej oczekujesz i czego ona może oczekiwać od Ciebie, nakreśla tory waszej współpracy.

Porodu nie da się zaplanować od A do Z

Wbrew temu, jak się nazywa, nie jest to sztywny plan. Porodu nie da się do końca zaplanować. Możesz zrobić bardzo wiele, żeby poród potoczył się zupełnie naturalnie, żeby było tak, jak sobie wymarzysz — i po to jest ten kurs: żeby dać Ci wiedzę potrzebną do stworzenia sobie dobrych warunków do rodzenia. Ale nigdy nie jest tak, że da się zaplanować poród od A do Z.

Przykład? Możesz sobie zaplanować poród w wodzie. Może to być nawet w Twojej „szóstce” z planu porodu, a w trakcie porodu woda będzie Cię drażniła. Możesz zaplanować sobie, że chcesz rodzić bez znieczulenia, ale w trakcie porodu ból tak da Ci się we znaki, że zatrzyma całą akcję (pamiętasz? adrenalina) i wtedy znieczulenie będzie rozsądnym wyjściem, pomocą, zbawieniem. Możesz zaplanować sobie poród w domu narodzin, ale ze względu na zielone wody nie będzie to możliwe. Możesz planować poród naturalny, ale do ostatniej chwili Twoje dziecko się nie odwróci główką w dół i otrzymasz skierowanie na cięcie cesarskie.

I tak dalej, i tak dalej.

Oswajanie różnych scenariuszy

Twoim zadaniem teraz jest oswojenie się z różnymi scenariuszami. Ten kurs ma dać Ci wiedzę niezbędną do tego, aby świadomie podejmować decyzje o tym, jak będzie wyglądał Twój poród. Ma Ci on dać obraz tego, co zrobić, by stworzyć idealne warunki do w pełni naturalnego i niezakłóconego porodu.

Jeśli mimo spełnienia tych warunków poród idzie zupełnie nie po naszej myśli, to nie jest to absolutnie Twoją winą, nie jest to też żadna tragedia. Ważne jest wtedy to, żebyś była świadoma, co się dzieje i jak sobie z tym radzić.

Czego najbardziej się boisz?

Jeśli na przykład boisz się podania syntetycznej oksytocyny i w swoim planie porodu jest ona przekreślona na czerwono, to najważniejszą rzeczą dla Ciebie teraz powinno być dowiedzenie się wszystkiego o syntetycznej oksytocynie po to, żeby mieć WIEDZĘ o tym, czym ona jest, jak się ją podaje i w jakich przypadkach, jakie są skutki jej podania i jak możesz zadbać o ich zminimalizowanie, oraz co możesz zrobić, żeby zminimalizować ryzyko jej podania.

Następnie powinnaś dowiedzieć się, dlaczego aż tak bardzo się jej boisz, dlaczego za wszelką cenę chcesz jej uniknąć. Etap uświadomienia sobie prawdziwego powodu jest bardzo ważny. Nie boisz się sztucznej oksytocyny samej w sobie. Czego dokładnie się boisz? Skutków? Niewiedzy? Zastanów się nad tym i zapisz to.

Wiedza zamiast lęku

Kolejnym krokiem powinno być przepracowanie w sobie scenariusza porodu z oksytocyną. Powinnaś usiąść i wyobrazić sobie tę sytuację i odpowiedzieć sobie na pytania: co zrobić, żeby poród z oksytocyną był dla mnie dobrym porodem? To jest kluczowe pytanie.

Oczywiście w miejsce oksytocyny wstaw co tylko chcesz. Absolutnie najważniejsze dla Ciebie teraz jest dowiedzenie się wszystkiego na temat tego, co budzi Twój strach i niepokój. To, co oswojone, przeraża nas mniej.

Najlepsze przygotowanie się do porodu polega na tym, że jesteś świadoma tego, co z czego w porodzie wynika, ale też tego, że czasami nasz wpływ się kończy. Jeśli dobrze przygotujesz się do porodu, świadomie wybierzesz miejsce porodu i jego towarzyszy, to masz szanse na naturalny poród bez ingerencji lub z drobnymi ingerencjami, które będą Ci potrzebne i nie będą stosowane rutynowo.

Natomiast jeśli mimo wszystko Twój poród będzie wyglądał zupełnie inaczej z przyczyn od Ciebie niezależnych lub na skutek zmiany przez Ciebie zdania (bo na przykład nie chciałaś znieczulenia, ale zmieniłaś zdanie), to nie jest to absolutnie nic złego.

Interwencja nie oznacza porażki

To cudowne, że wtedy, kiedy tego potrzeba, możemy skorzystać ze znieczulenia, oksytocyny, KTG, cięcia cesarskiego! To wspaniałe, bo te rzeczy zostały stworzone po to, żeby pomagać wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga. I jeśli to właśnie Twoja sytuacja tego wymaga, to absolutnie nie oznacza nic złego.

Jeśli przygotujesz się na takie scenariusze, to w sytuacji zmiany Twoich „planów” nie będziesz zmagała się z rozczarowaniem, stresem, strachem o nieznane.

Mój błąd przy pierwszym porodzie

To był mój podstawowy błąd w pierwszym porodzie. Ja wiedziałam, jak chcę urodzić, i wiedziałam, dlaczego nie chcę oksytocyny, nacięcia i tak dalej. Tylko ja nie poświęciłam wtedy czasu na to, żeby dowiedzieć się, czym jest oksytocyna, co mogę zrobić dla swojego porodu, jeśli zostanie mi podana, jak mogę uniknąć nacięcia krocza, jakie konsekwencje będzie ta oksytocyna miała.

Ja byłam tak pewna tego, że urodzę naturalnie w domu narodzin, że kiedy usłyszałam na izbie przyjęć, że muszę iść na blok porodowy i musimy podłączyć oksytocynę i podać antybiotyk, to czułam się, jakby ktoś mnie uderzył w twarz. Chciałam powiedzieć: „Aha… no dobra, to ja wychodzę, ja dzisiaj nie rodzę”.

Byłam tak zaskoczona tym, co miało się wydarzyć, i jednocześnie tak tym zszokowana, że odpuściłam wszystko: muzykę, sukienkę, przygaszone światła. Poddałam się na starcie. Nie rób tego! Zastanów się, co możesz zrobić dla swojego porodu w sytuacji z pozoru dla Ciebie niepożądanej.

Ćwiczenie: wypisz swoje „straszne sytuacje”

Proponuję Ci spisać sobie kilka sytuacji, których się boisz w porodzie, których bardzo nie chcesz. U mnie to na przykład były w ostatnim porodzie: transfer do szpitala, CC, oksytocyna. U Ciebie może to być np. strach, że nie zostanie Ci podane znieczulenie.

Spisz te „straszne sytuacje” i zastanów się, dlaczego się ich boisz. Co możesz zrobić, żeby ich uniknąć? Czy wiesz wystarczająco dużo na ich temat? Co zrobisz, jeśli będzie potrzeba ich zastosowania? Jak możesz pomóc sobie w tej sytuacji, aby nadal było dla Ciebie pięknie? Wyobraź sobie te sytuacje i zastanów się, co możesz zrobić, by czuć się dobrze.

„Poród jest w głowie” — co to naprawdę znaczy?

Moim zdaniem stwierdzenie „poród jest w głowie” oznacza dokładnie właśnie to: akceptację zmian. Wiesz już, jak Twoja psychika i mózg wpływają na sukces porodu. Nastawianie się na konkretny plan, zafiksowanie na nim w zderzeniu ze zmianą sytuacji mogą wywołać stres i zachwianie bezpieczeństwa. Zatrzymanie lub spowolnienie akcji macie wtedy prawie jak w banku.

Złymi myślami i strachem będziecie się tylko blokować, przeszkadzać same sobie. To właśnie oznacza, że poród jest w głowie. Jeśli jesteście otwarte na różne wersje i potraficie dostroić się do wydarzeń, przepracować różne scenariusze, a co za tym idzie ze spokojem przyjmować zmiany tak, by nie powodowały one strachu, złości, rozżalenia, to moim zdaniem bez względu na wszystko wasz poród będzie dobrym doświadczeniem, mimo tego, że nie pójdzie zgodnie z waszym planem.

Zrób to ćwiczenie na spokojnie

Dzisiejsze ćwiczenie jest bardzo ważne. Usiądźcie nad nim na spokojnie, zastanówcie się, zróbcie burzę mózgów. Koniecznie spisujcie to na papierze. Rozwiązania tak naprawdę pojawią się same w trakcie wykonywania tego ćwiczenia. Jeśli chcecie, to podzielcie się nim z nami na grupie lub ze mną na mailu. Jeśli nie widzicie żadnych rozwiązań, to może wspólnie je znajdziemy.

Możesz chcieć idealnego porodu — to naturalne

Na tym etapie może pojawić się w was bunt. Możecie myśleć: Natalia, ja chcę mieć taki poród, jak sobie wymarzyłam, i koniec. Nie chcę kompromisów. I ja to rozumiem! Ja też tak myślałam przed swoim pierwszym porodem.

Ale musisz zrozumieć, że na niektóre rzeczy nie masz wpływu. To, czy przygotujesz się na zwroty akcji i różne scenariusze, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. To jest inwestycja w dobry poród. Niezrobienie tego jest pozamykaniem sobie dużej ilości drzwi już na starcie.

Czym jest dobry poród?

Dobry poród to taki, z którego masz dobre wspomnienia. To nie jest krótki, bezbolesny, zgodny z planem poród. Dla każdej z was dobry poród to inny poród. To, co je łączy, to wasze zadowolenie i wyjście z tego doświadczenia jako silniejsze i spełnione kobiety.

Nie przygotowując się na różne zmiany w porodzie, stawiasz pierwszy krok w kierunku niezadowolenia, zaskoczenia i rozżalenia.

Naturalny poród i świadome decyzje

Pamiętaj, że mówię o w pełni naturalnym porodzie dlatego, że on jest najlepszym sposobem przyjścia na świat dziecka w momencie, kiedy nie ma potrzeby interweniować. Są jednak sytuacje, kiedy te interwencje są potrzebne i po to one zostały stworzone. Są po to, by pomagać!

Jestem natomiast ogromną przeciwniczką rutynowego i pochopnego ich użycia. Dlatego tak ważne jest, byście miały wiedzę niezbędną do podejmowania świadomych decyzji. Zaufajcie swojemu ciału i swojemu dziecku. Uwierzcie mi, że wasze dziecko w takim układzie urodzi się w najlepszy dla niego i dla was sposób. Czy to naturalnie, czy poprzez CC.

Dobrego porodu!

A tutaj małe zadanie domowe dla Ciebie 🙂

Natalia Sobczak

Mam na imię Natalia i jestem Doulą. Wspieram kobiety w czasie ciąży, porodu i po porodzie. Prywatnie jestem przede wszystkim żoną i mamą dwójki dzieci. Te trzy słowa: Doula, żona i mama idealnie odwzorowują moje życiowe priorytety. Doświadczyłam dwóch zupełnie różnych porodów. Pierwszy z nich był bardzo długi, indukowany, odbył się w szpitalu. Mój drugi poród odbył się w naszym domu pod Warszawą. Mając świadomość różnorodności zarówno porodów jak i potrzeb i oczekiwań kobiet rodzących stworzyłam ten kurs. Stworzyłam go dokładnie w taki sposób w jaki chciałabym zostać wyedukowana przed swoim pierwszym porodem.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pupinek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.